Nowe Szaty Króla – lalkowa opowieść wciąż aktualna

teatr lalek
Jesteśmy pod wrażeniem spektakli, które w ostatnich latach grane są w Teatrze Lalek w Poznaniu. Nie jest to już miejsce, które pamiętamy z wycieczek szkolnych | fot.: stock.adobe.com

Teatr Animacji w Poznaniu zdążył już nas przyzwyczaić do niespodziewanego. Dziś opiszemy nasze odczucia po spektaklu na podstawie baśni  H. Ch. Andersena, który nosi taki sam tytuł jak opowieść – „Nowe Szaty Króla”. Czy baśń tego znakomitego duńczyka może nas – dorosłych nadal zaskakiwać? Czy spektakl napisany przez Malinę Prześlugę uczy jedynie dzieci, czy może posiada dodatkowe przesłanie dla ich opiekunów?

Muzyczne spotkanie z zakochanym w sobie królem

Baśń o zakochanym w sobie królu znają wszyscy. Wciąż pragnie jedynie najmodniejszych rzeczy. Otacza się on tylko osobami, które go chwalą i wielbią. Jednak czy szczerze? Czy taka chęć bycia modnym, uwielbianym przez wszystkich nie jest nam dziś również znana? Kto tak naprawdę w naszym otoczeniu jest baśniowym królem? Może nawet my sami?

Teatr Animacji w Poznaniu stworzył musical, który imponuje ambitną muzyką. Całość wyróżnia się również dojrzałym tekstem, który jest jednak zrozumiały nawet dla najmłodszych widzów. Co ciekawe, nie jest to typowo lalkowe przedstawienie. Można powiedzieć ze szczerością, że jest to lalkowo-aktorskie przedsięwzięcie dla całej rodziny.

Szaty króla nadal aktualne

Nowe Szaty króla grane w Teatrze Animacji są bardziej aktualne niż sądzimy. Król jest tak naprawdę zagubionym dzieckiem, które szuka bliskości. Niestety nie dostaje jej od swoich najbliższych. Rodzice nie mają dla niego czasu. Do tego stopnia jest samotny, że gdy słudzy kończą pracę i wracają do domów, Król zasypia w samotności wśród swoich bogactw. Niestety rodzice są zajęci i przez cały czas trwania spektaklu jedynie raz poznajemy jedynie ich głosy. Nie mają czasu posiedzieć z synem. To była najbardziej wzruszająca scena w czasie trwania spektaklu. Zagubiony król, który pragnie tylko uwagi, zostaje sam. Bo najbliżsi nie mają czasu, a osoby, które są z nim codziennie wykonują jedynie swoją pracę. Po której wracają do domowych obowiązków. Czy to nie jest okrutny obraz dzisiejszego świata? Miejsca, gdzie rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci pędząc za karierą, by stać ich było na wiele. Otoczenia, w którym małe dziecko może liczyć na serdeczność i chwilę uwagi od pań w szkole czy przedszkolu, od osób prowadzących zajęcia pozalekcyjne, czy od opiekunów zatrudnionych przez pracujących rodziców. W tym momencie spektaklu powinny się otworzyć oczy nam – rodzicom.

Dzieci z pewnością miały inne przemyślenia. Je również poruszyła ta scena. Całe szczęście dostrzegły te bardziej powierzchniowe realia. Król został sam, bo wszyscy, którzy go wielbią są jedynie w pracy. Muszą wrócić do domu, a wtedy, wieczorem Król czuje się nieswojo. Ponieważ jest sam i nikt nie zwraca na niego uwagi.

Gra aktorów, piosenki i teatralne przedsięwzięcie

Jesteśmy pod wrażeniem spektakli, które w ostatnich latach grane są w Teatrze Lalek w Poznaniu. Nie jest to już miejsce, które pamiętamy z wycieczek szkolnych. Głównymi postaciami nie są stare, małe pacynki, które trudno dostrzec z ostatniego rzędu. Dziś Teatr Animacji to miejsce ambitnej sztuki. Wyszukana scenografia, idealna gra aktorów, stroje. Są to rzeczy, których nie brakuje w tym miejscu. Wszystkiemu tempo nadaje muzyka. Często grana na żywo, ambitna, której towarzyszą niebanalne, często żartobliwe teksty. Jeśli jeszcze nie widzieliście ‚Nowych Szat Króla”, ani żadnego z granych ostatnio spektakli, to z pewnością warto odwiedzić to miejsce.

MBA